Kategorie: Wszystkie | DRUTY | SZYDEŁKO
RSS
poniedziałek, 21 lutego 2011
Po prośbie

Dziewczyny mam do Was prośbę.Czy może któraś z Was dysponuje schematem z polskim opisem do haruni, a może wiecie gdzie go znajdę?

Będę wdzięczna za pomoc.

18:28, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 lutego 2011
Żeby niebyło ...

...że nic nie robiłam jak mnie było .Otóż troszkę zrobiłam.Może zacznę od obrusu z ostatniego wpi su.Robiłam go la koleżanki na mikołajki i nie bardzo wiedziałam czy trafię w odpowiedni rozmiar, ale się udało i obrus prezentuje się tak.

Druga robutka na szydełku którą też robiłam na prezent to bieżnik na ławę o taki

Mam jeszcze dwie robutki szydełkowe ale nie wiem czy je pokazywać w tym stanie.No dobrze pokażę bo nie wiem kiedy znów będę miała czas tu zajżeć.Tak więc jest to mała serwetka do koszyczka wielkanocnego i większa na stolik do córki , tylko uprzedzam są to na razie takie wezwłoki niezblokowane.Pierwsza mała

A teraz ta druga

Oczywiście mam też coś na drutach.Zrobiłam sobie bluzkę czy tunikę nie wiem do czego to zaliczyć.Robiłam ją z mocherowego akrylu oczywiście, bo uważam że to są fajne włóczki dla leniwych.Po pierwsze wrzucam to do pralki i nic się z tym nie robi , nie rozciaga nie ficuje.Po drugie nie trzeba blokować tak jak włóczek z dodatkiem wełny , wystarczy delikatnie potraktować to żelazkiem i gotowe.

Mam też kolejną chustę tym razem bardzo prosty wzór ażurowy aczkolwiek troszkę się pomyliłam decydując się na ten wzór bo wcale szybko się tego nie robi .

I jeszcze w całej okazałości

Mam też coś uszytego .Moje pierwsze papciochy wedłóg instrukcji Zuzi Górskiej z blogu szycie jest piękne.

I mam też zaczętą nową robótkę na drutach .Ma to być sweterek bardzo zwykły, zapinany na bardzo dużo małych guziczków.

A na koniec wesoła niespodzianka dla miłośników zwierząt .Nazsa suczka przyłapana na gorącym uczynku rozwalania kosza na śmieci.

Okropny szkodnik z niej ale wystarczy popatrzeć na ten pyszczek i złość przechodzi.Popisałabym sobie jeszcze ale córka bardzo goni żeby zwolnić komputer.Ponoć jestem za długo bo aż całą godzinę , i to jest ciekawe bo ona spędza przed nim całe dnie i ponoć jest to tylko chwila .To do następnego .Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze Pozdrawiam aniasi

18:57, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 listopada 2010
Po przerwie

I znów prawie miesiąc przerwy.Co zrobić ,jak zawsze cierpię na chroniczny brak czasu, a jak już go mam choć odrobinkę to oczywiście poświęcam go na dzerganie.I tak też było tym razem.Na początek mała poprawka z ostatniego wpisu.Robiłam pierwsze w życiu mitenki z klapką ale były zbyt blade i je odrobinę poprawiłam a przy okazji będą pasować do opaski.Według mnie tak jest lepiej.

A teraz praca ukończona a mianowicie komin, oto on.

I żby nie było że nic nie robiłam to mam dwa sweterki.Wykonane w zawrotnym tempie .Sama nie myślałam że potrafię tak szybko zasówać na drutach.Pierwszy wykonałam w 15 godzin no tak około.Wprawdzie to mini sweter ale mnie się podoba bardzo.Robiłam go ze zdjęcia podpatrzonego na ravelry, bardzo prosty w wykonaniu,a prezenyuje się tak.

Nie wiem jak wam ale mnie się podoba idobrze się w nim czuję.

Drugi sweter robiony nieco dłużej bo około 30 godzin ale wzór ciężki, same warkoczyki.Też ładnie wygląda

I na koniec mój pierwszy i na razie jedyny dzwoneczek szydełkowy.Tutaj wykożystałam jeden z moich "genialnych " pomysłów.Otóż aby nie usztywniać takich małych robótek wymyśliłam sobie że będę robić "podwójną"nitką .Tylko że jedna to kordonek a druga to żyłka wędkarska.

Po zrobieniu jest tak sztywne że nie trzeba nic usztywniac a na dodatek jest szkliste .Na zdjeciu może tego tak nie widać ale zapewniam że wygląda super.Pomysł prawie idealny.Gdyby któraś chciała spróbować to mogę tylko podpowiedzieć że żyłka powinna być biała ( bo wiadomo ż one są w różnych kolorach od białych po czarne).A teraz dzwoneczek

Zdjęcie nie najlepsze ale wreszcie po prawie trzech latach nauczyłam się robić te nieszczęsne zdjecia( to jeszcze robione po staremu i dlatego jest jakie jest).

Teraz biorę się dalej za obrus kolejny raz ten sam model tylko kolory inne .Pamietacie to?

No i to by było na tyle.Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga i zapraszam do kolejnych odwiedzin.Gdybyscie potrzebowały" genialnych pomysłów " takich jak ten który dzisiaj opisałam i innych to smiało może coś wymyślimy.Pozdrawiam  i do następnego wpisu .Ania. 

18:14, aniasi35
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 października 2010
Po długiej przerwie

Jestem.Wreszcie.Przerwa była długa ale cierpię na chroniczny brak czasu.Sweter bąbelkowy już dawno skończony.Oczywiście nie tylko sweter, bo są i inne dziergadła, ale najpierw różowe "cudo".

aA tak prezentuje się z tyłu.

Znalazłam w sieci taką oto opaskę i zrobiłam oczywiście, jednak nie mam zdjęć na modelce bo się zbuntowała, ale dałam sobie radę.

Tak wygląda na płsko.

No i najgorsze.Zrobiłam mitenki z klapką na palce, narazie tylko jedną no i jeszcze trzeba coś na niej wyszyć, ale myślę że na pierwszą w życiu rękawiczkę to nie jest źle.

Tak wygląda na dłoni.

Na drutach mam komin .Już większą połowa za mną, wychodzi całkiem nieźle.

Włóczka to wprawdzie 100% akryl ale robi się dobrze i wygląda całkiem spoko.

A teraz najlepsze.Mamy nowego członka rodziny.To ona Sophie.Bokserek,bardzo słodki, ale okropnie rozrabia.No cóż wiedziałam że tak będzie, ale warto.Jest taka słodka i wesoła że chociaż nie raz mam totalnie dość to za chwilkę przyjdzie przytuli się i wszystko przechodzi.A oto ona.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym i zapraszam do do odwiedzania i komentarzy.Pozdrowiam.Ania.

19:00, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 września 2010
Zaległości

Nazbierało sie tego troszeczkę.Na soje usprawiedliwienie mam tylko brak czasu.Zdjęć jest troszkę ale jak pisałam ostatnio coś się działo , że nie chciały mi wchodzić zdjęcia ponoć jakieś kłopoty z serwerem. Zobaczymy co ędzie dzisiaj.Najpierw różowy sweterek.

Tak wygląda gotowy, nosi się super, jestem z niego zadowolona bo ogólnie nie lubię ubrań robionych na szydełku.Jak kiedyś pisałam siedziałam też przy maszynie i coś tam uszyłam.Pierwsze to kosmetyczka, bo w torbie traszny bałagan, wygląda tak ( nic specjalnego).

Teraz mam najszybciej uszyty szlafrok na świecie.To jestmini szlafroczek, robiony na szybko, aczkolwiek nie wyszedł tak najgorzej, biorąc pod uwagę fakt że z wykrojeniem zajeło mi to około dwóch godzin.

Krótki jest tylko dlatego że na taką długość wystarczyło materiału.

No i moje nieszczęsne frywolitki. Ndzień dzisiejszy już prawie skończona, jeszcze tylko parę łuczkówi i już , ale jak robiłam to zdjęcie wyglądała tak .

Wiem że to nic specjalnego, ale jak już pisałam to dopiero się uczę i to tylko z książki chociaż powiem wam szczerze że chętnie bym skożystała zkilku rad na temat frywolitek, np. jak zakańczać poszczególne elementy żeby się nie pruło i inne takie podstawowe rzeczy bo w książce niby pisze ale nic nie jest dokońca wyjaśnione tak jak bym chciała.No ale jest jak jest .Pocieszam się tylko że na początek może być , następna będzie lepsza .

Byliśmy też w Krakowie , w lipcu.Pogoda była paskudna ale ja Kraków uwielbiam i mogłabym tam jeździć co najmniej raz w tygodniu.Już zapomniałam jaki widok rozciąga się z Wieży Mariackiej, kiedy tam weszłam (pomijam fakt że miałam dość samego wchodzenia) i zobaczyłam rynek z góry , coś pięknego.

I jeszcze jedno zdjęcie, oczywiście Krakowskie gołębie.

Oczywiście będąc w Krakowie trzeba było odwiedzić grób Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

No i toby było tyle z zaległości.Robótkowo u mnie krucho.Nie wiem czy brak sił czy chęci.Może jutro się za coś wezmę bo czegoś mi brakuje, jednak dzisiaj sił już nie starczy.Nawet mąż mi mówi że nic nie dziergam, więc naprawdę musi być bardzo ze mną źle.Przydało by się parę nowych rzeczy na zimę , ale zdążę tylko przejżeć gazetkę i już śpię .

Dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie , tym którzy pozostawiają jakieś komentarze i tym bez komentarzy również.Idę , może coś zacznę robić (może  chociaż jakieś plany poczynię).

Mam nadzieję że nie jesteście zawiedzione moimi dziełami i będziecie mnie odwiedzać kiedy tylko przyjdzie am na to ochota. Pozdrawiam , Ania.

 

 

18:28, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 sierpnia 2010
Niw wiem co się dzieje.

Już trzeci raz usiłuję coś dzisiaj napisać, a kiedy chcę wkleić zdjecie to cuda się dzieją ,rozłącza mnie z internetem. mam przesył 6MG a strony się otwierają tak jak za czasów powstania tego wynalazku chociaż smiem twierdzić że i wtedy było prędzej.Spróbujmy jeszcze raz.Oto obiecane zdjęcia sweterka z poprzedniego wpisu. No i chyba nic z tego nie będzie.Zdjęcia dzisiaj nie chcą się wklejać.Wyświetla mi się komunikat o problemach z połączeniem.Spróbuję jeszcze raz, jak się nie uda to może jutro.No i niestety.Błąd na stronie ikoniec.Wczoraj buszowałam po aukcjach i też nie można było powiększyć zdjęć, po prostu nie wiem co się dzieje.No trudno .

Nie wiecie co ię dzieje z Dagmarą?Nie daje żadnego znaku, żadnej robótki.Może jest tak zarobótkowana że o na zapomniała?Ale za to jak się pojawi to nas zasypie nowymi arcydziełami, mam taką nadzieję.

Chciałam też podziękować Wszystkim zaglądającym do mnie.Gorącodziękuję jolid6 za komentarz jaki pozostawiła.Powiem Ci Jolu że poważnie się zastanawiam jad tym co mi napisałaś.Jak tylko dojdę do tego jak to zrobić to chyba się przeprowadzę.

Pozdrowienia dla wszystkich.Ania.

 

 

20:04, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 sierpnia 2010
Jestam

Jestem ale bez zdjęć.Jakoś nie mogę się zebrać żeby je zmniejszyć.

Mam skończony sweterek szydełkowy, który już pokazywałam ale jeszcze w częściach.Uszyłam sobie też mini szlafroczek z satyny (bardzo go lubię).Chciałam uszyć sobie torbę, ale maszyna coś mi szwankuje, to znaczy nie chce pociągnąć grubszego materiału. Może wezmę do pracy i tam co dzień po troszku może uda mi się coś sklecić.Zaczęłam też robić letni sweterek z Sabriny nr. 2/2008 , model 7. Taki cały w bąble nawet mi to idzie, ale prawda jest taka że zaczynałam go chyba ze cztery razy i nic mi nie pasowało a okazało się że w gazecie jest błąd , a nawet dwa.No ale to pokarzę dopiero jak będzie gotowy .

Winko fajnie mi fermentuje już dwa tygodnie, jeszcze z sześć siedem i można zlewać i oczywiście kosztować po lampeczce wieczorkami, szczególnie zimowymi.

Aha , zupełnie zapomniałam , mam też zaczętą serwetkę frywolitkową, ale to też następnym razem bo zdjęcia jeszcze nie zrobiłam, ale podoba mi się bardzo. Robię z kordonka cieniowanego w kolorach fioletu , żeby pasowała do wystroju. Kordonek altin Basak . Dzierga się całkiem przyjemnie.

Może jutro się zmobilizuję i zrobię porządek z tym aparatem to powklejam zdjęcia, ale nie obiecuję.

Jak tak przeglądam wasze blogi i podziwiam wasze robótki to zazdroszczę co niektórym tego że możecie się spotkać tak na żywo , porozmawiać , wymienić się doświadczeniami i w ogóle.Po prostu super, no ale cóż jak się mieszka niby w mieście i niby wszyscy są zabiegani , i niby to nie zajmują się robótkami bo nie potrafią to tak jest , że siedzi się w domu samemu oczko po oczku przerabia bez słowa.

A może jest ktoś z Będzina lub okolic i lubi dziergać tak samo jak ja?

A dość tego narzekania , idę robić pizze , nie chce mi się jak diabli ale obiecałam.

To do nastepnego, pozdrawiam Ania.

18:10, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 lipca 2010
Witam

Dawno mnie było ale za to mam dużo do opowiadania.Po pierwsze w dniach od 2 do 4 lipca w Dąbrowie Górniczej odbywał się piknik coantry. Było dużo muzyki i zabawy. Wzsystkich zdjęć wam nie pokażę ale to kilka znich.

Był tam szeryf pilnujący pożądku

Nawet jak widzicie można było sobie zrobić z nim zdjęcie.Kto zgadnie która to ja? Był nawet Elvis

Oczywiście musiałm mieć z nim zdjęcie

Był też pokaz tańcy.

Można było zrobić sobie itakie zdjęcie.

A na koniec wystąpił Adrzej Cierniecki.

I to by było na tyle z pikniku , a teraz troszkę robótkowo.Robótki są dwie.Wydziergalam taką tunikę dla córki, kolor turkusowy , włóczka to 100% akryl , ale już z niej robiłam jest ok.Wygląda to tak.

A tutaj mamsweterek w kolorze brudnego różu.Tutaj zdjęcia jeszcze nie skończonego ,ale już go skończyłam tylko nie mam jeszcze zdęcia , będzie następnym razem.

a tu kawałek przodu.

Mam też dwie uszyte rzeczy, małe zrobione na szybko i tak na "kolanie", ale yszło dobrze, jest to kosmetyczka, potrzebna mi była do pracy na moje podręczna rzeczy typu nożyczki , centymetr itp.

Uszyta z resztek matriału, a usztywniona... nie wiem czy któraś by wpadła na tki pomysł, ale polecam to bo świetnie się do tego nadaje,więc usztywniłam ją pianką którą się aje pod panele podłogowe.Dużo mi jej zostało i trzeba ją do czegoś wykorzystać.Drugauszyta rzecz to pokrowiec na kołowrotek dla męża też wyszedł nieźle, usztywnienie to samo a wygląda tak.

I to by było na tyle z robótkowych rzeczy.Tak na marginesie to winojuż się robi .Wprawdzie nie miałam konkretnego przepisu, ale zrobiłam je troszkę po swojemu co z tego wyjdzie to zobaczymy.Jak będzie ddobre to podam przepis nie jest zbyt skomplikowany a ni drogi , chyba że chcecie od razu. Ja wymieszałam dwa przepisy , powinnobyć dobre no ale zobaczymy.I teraz to by było na tyle. Muszę lecieć bo dziecko jeść woła a rączki ma na urlopie to mama musi uszykować.Do następnego wpisu Ania

 

20:20, aniasi35
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 czerwca 2010
No to jestem

Jak obiecałam tak jestem, a nawet mamzdjęcia tylko nie wien czy będę umiała je przenieść, ale spróbować można.To tak jak pisałam zrobiłam kolejny gail i już powędrował o astępnej właścicielki.Zrobiłam go z luny pewnie wszystkim znanej. Wymiary to 160/96, a wygl ada tak.

Super cieniutki i bardzo zwiewny a to drugie zdjęcie.

I jeszcze jedno

No nawet się udało.

Zaraz zabieram się za szycie bo już mnie bardzo nosi.Dawno sobie nic nie uszyłam.Podobno jestem nienormalna , bo jak normalny człowiek po ośmiu czy dzięsięciu godzinach pracy (przy maszynie) może przyjść do domu i powiedzieć że tęskni za maszyną i koniecznie musi coś uszyć , hoćby powłoczkę na poduszkę.Tak więc w pełni zgadzam się z ich zdaniem ,jestem chora.No to lecę szykać jakiegoś wykroju , jeszcze nie wiem na co, ale coś na pewno muszę znaleźć.Do następnego, pa .

18:41, aniasi35
Link Komentarze (1) »
środa, 23 czerwca 2010
Bez zdjęć

Dzisiaj bez zdjęć, chociaż juz wiem jak się je przenosi w tym ustrojstwie,ale brakło czasu bo właśnie kończyłam kolejny gail i teraz schnie wypłukany w odżywce do włosów.Nie obiecuję żezdjęcia będą jutro, chociaż fotki to na pewnomuszę zrobić jutro bo w piątek już nie będzie chusty, powędruje do nowej właścicielki i mam nadzieję że będzie jej dobrze słóżyć.Jestem padnięta i po prostu mam dość .Chyba pójdę spać. To do soboty.

21:54, aniasi35
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4